Praca zdalna z domu – moje biurko jest najmojsze

W poprzednim wpisie pokazałam Wam jak ważne jest to gdzie pracujemy (link). Dzisiaj chciałabym Wam pokazać jak ważne jest to jak ta przestrzeń jest zaaranżowana. Ale tym razem nie będzie o feng shui, metodzie Marie Kondo ale będzie o ergonomii, roślinach i rowerach :). Czyli coś co jest bardzo ważne dla osób, które pracują zdalnie.

Mam gdzie pracować. Po co myśleć o biurku?

Podobno świat dzieli się na tych co mają porządek na biurku i na tych co.. go nie mają (przy okazji polecam Podcast Polimaty o tym co Twoje biurko mówi o Tobie). Co za tym idzie są ludzie, którzy bardzo skupiają się na tym co jest wokół nich, są też tacy, którzy na to kompletnie nie zwracają uwagi.

W przypadku osób pracujących zdalnie zauważyłam tendencje do bycia w tej pierwszej grupie. Mam wrażenie, że wynika to z faktu, że nasze biurka są zarówno salką konferencyjną, korytarzem, na którym ucinamy krótką pogawędkę z kolegą, czy po prostu miejscem pracy. Po prostu – pracując zdalnie, spędzamy więcej czasu przy samym biurku.

Co jeszcze na biurku?

Wybraliśmy miejsce do pracy. Pora pomyśleć o tym co w tym miejscu będziemy mieć ;).

To, że musimy mieć monitor, krzesło i laptopa/komputer to sprawa oczywista ;). Dla mnie listy must-have dochodzi jeszcze ładowarka usb (odpowiadam za jakość aplikacji mobilnych więc musze mieć te urządzenia pod ręką i naładowane).

Rośliny to podstawa!

O zdrowotnym wpływie roślinek na nasze zdrowie wiedzą wszyscy. Nie wszyscy mieli jednak okazję doświadczyć jak bardzo dobrze zielone liście potrafią zmienić jak się czujemy w miejscu pracy. Istnieją badania, które mówią, że rośliny zwiększają naszą produktywność od 15-20% (link) . Kolor zielony świetnie wpływa na nasze zmęczone komputerem oczy. Palma Areca za monitorem potrafi zdziałać cuda :). Jeśli chcecie „wydzielić” sobie miejsce pracy w domu – duże zielone okazy mogą być najtańszym sposobem budowania ścianki – a na pewno taka ścianka będzie najmniej „klaustrofobiczna”.

Osobiście, nie potrafie sobie wyobrazić życia przez tych małych zielonych przyjaciół, a mój pokój jest mini dżunglą. Mam jednak świadomość, że nie każdy z nas ma ochotę zawracać sobie głowę podlewaniem i dbaniem o rośliny, dlatego też niedługo napiszę dla Was wpis o tym jakie okazy wybrać aby mieć zieleń wokół siebie a nie tracić na nią za dużo czasu.

Woda, woda, woda!

Niedawno odkryłam dobrodziejstwo jakim jest karafka wody na biurku.

Dlaczego wspominam o tak oczywistej rzeczy? Wiem, że coraz więcej osób ma świadomość jak ważne jest stałe nawodnienie w ciągu dnia (zwłaszcza przy pracy przy komputerze). Niestety nadal jest to mały odsetek, większośc ludzi w IT jest napędzana Kawą lub piwem :). Dodatkowo, pracując z domu nie mamy „pretekstu”, żeby wyskoczyć z kolegą do kuchni na szklanke wody i często zapominamy o niej. Dlatego też karafka/ butelka z wodą to nasz przypominacz o stałym nawodnieniu :).

A co z biurkiem?

Mój ulubiony temat ;). Pracując w biurze zazwyczaj nie mamy możliwości wyboru jakie biurko chcemy (piszę zazwyczaj bo coraz częściej spotykam się z takim „benefitem” w ofertach pracy). A dla mnie to jeden z największych benefitów pracy zdalnej. We wcześniejszym wpisie pisałam, że nooffice daje nam wolność wyboru miejsca, z którego pracujemy. Teraz dodam, że daje nam również wolnośc wyboru przy czym pracujemy (co jest jeszcze ważniejsze).

Dlaczego to takie ważne?

Po pierwsze nasz organizm jest wrażliwy na dotyk. Opierając ręce o blat możemy mieć różne odczucia w zależności od tego z czego jest on zrobiony. Wyobraźcie sobie jakbyście się czuli pracując cały dzień z biurka o szklanej powierzchni… a teraz wyobraźcie sobie jakie odczucia budzi laminat….A teraz pomyślcie o ciepłym, pełnym faktury litym drewnie. Rozumiecie o co mi chodzi? Ja mam biurko z drewnianym blatem z firmy GMO Design, i wiem jedno – nie zamieniłabym go na żaden inny.

Po drugie, każdy z nas ma swoje preferencje co do wielkości biurka, każdy ma inną strefę komfortu. Pracując z biura zazwyczaj dzielimy z kimś przestrzeń przez co możemy mieć zaburzone poczucie komfortu. Pracując zdalnie to MY decydujemy jak duże biurko chcemy mieć i jak dużo przestrzeni na nim powinno być wolnej.

Praca i rower równocześnie? Czemu nie?

Po trzecie, to MY wybieramy jak wygląda nasze biurko. Instagram jest pełen zdjęć pięknych miejsc pracy w domu. To jest jeden aspekt, który jest ważny. Drugi jest taki, że mamy możliwość wyboru czy biurko jest siedzące, siedząco-stojące. Gdy zaczęłam swoją przygodę z pracą zdalną wiedziałam, że muszę mieć biurko stojąco- siedzące. Byłam też przekonana, że to szczyt „fanaberii” jakie mogę mieć. Dlatego też wybrałam stelaż do biurka stojącego z Ikei (chyba najpopularniejszy model).

https://baggrup.com/i/0087-0754/


Kilka miesięcy w środowisku „zdalniachów” przekonało mnie, że to dopiero początek ;). Obecnie korzystam z biurka stojąco-siedzącego z funkcją rowerka 🙂 ale niewykluczone, że niedługo dołączy do zestawu bieżnia ;).
Zapytasz pewnie po co to wszystko? Że pewnie poprzewracało mi sięw głowie… Otóż nie … Pracując zdalnie zazwyczaj siedzisz więcej przy komputerze, niż gdy pracujesz w biurze – wszystkie spotkania odbywają się przed ekranem monitora, a nie przy ekspresie czy w salce konferencyjnej. Dlatego tak ważna jest ergonomia, tak ważne jest urozmaicanie swojej przestrzeni biurowej. A pozatym skoro można być na spotkaniu i chwilkę pojeździć na rowerze równocześnie to czemu nie?

Od razu zaznaczam, że znam ludzi, którzy zupełnie nie stosują się do tych zasad, i pracują w ten sposób przez wiele lat – i żyją :), ale jestem przekonana, że żyłoby (pracowałoby) im się lepiej :).




2 Comments

[…] we wpisie na temat tego co powinno znaleźć się na biurku (link), obiecałam Wam, że napiszę bardzo krótki przewodnik jakie rośliny są „nie do […]

Reply

[…] podczas pracy wie wielu z nas. Inwestujemy w „stojące” biurko ( o nich więcej: tutaj). Część doposaża je w rowerki/ bieżnie. Nie każdy jednak wie, że to nie wszystko… […]

Reply
Dodaj komentarz

Your e-mail will not be published. All required Fields are marked